sobota, 23 kwietnia 2016

05.



Biała Królowa uśmiechnęła się. Miała usta pomalowane ciemną czerwienią, co mocno kontrastowało z białymi zębami i skórą. Włosy swobodnie okalały jej twarz. Były tak jasne, że w pewnej chwili pomyślałam: To na pewno naturalny blond? Ano przecież, był platynowy Malfoy.
To co, idziemy? — zapytała Biała Królowa, a ja odruchowo przytaknęłam. — Magdaleno, jedziesz na Eyre, czy wolisz w powozie?
Szybko powiedziałam, że na Eyre. Klacz nie była ani trochę spokojna. Poklepałam ją po pysku, po czym wsiadłam i oznajmiłam, że byłam gotowa.
Zdziwiłam się, że Królowa zmieściła się do karety przez wąskie drzwi. Nie przez otyłość, ale ogromną, białą suknię. Kiedy wreszcie ruszyliśmy, wprawdzie nie szybko, odetchnęłam z ulgą. Zamknęłam pierwszy etap tej dziwnej przygody!

***

Pałac zrobił na mnie ogromne wrażenie. Zbudowany z białej cegły, olbrzymi, wyglądał nieziemsko. Był jakby wykuty w białej skale. Wcześniej nie zauważyłam, że stał na górze nad morzem. Miał trzy poziomy, a na najwyższym znajdowały się dwie wieżyczki.
Widzisz tę ścieżkę? Została wyrównana sto lat po wybudowaniu Pałacu — oznajmiła Biała Królowa. Nie zauważyłam wcześniej tej drogi. — Za to ten zamek ma już coś koło dwustu lat.
O nie, lekcja historii — pomyślałam. Zaczęła opowiadać, jak to to zamczysko niszczyli, jak wykradali srebro i różne inne bzdety.
Och, bym zapomniała. Żebyś nie była samotna, przyprowadziłam tu kogoś — uśmiechnęła się Dama w błękitnej sukience. — Na pewno się dogadacie.
Przytaknęłam głową i znowu zaczęłam oglądać Pałac. Stopniowo się przybliżając, zauważyłam, że nie był on wcale taki duży. Miał także kilka balkonów. Wieżyczki sprawiały, że optycznie zamek był wyższy. Cudownie to wyglądało.
Dzisiaj coś dużo zapominam. Wieczorem organizujemy bal — powiedziała Błękitna Dama. — Sukienki mamy, będziesz sobie mogła wybrać. Obecność obowiązkowa — uśmiechnęła się tajemniczo.
No, to wchodzimy.

***

­— Wow — wyszeptałam, kiedy tylko weszliśmy do Pałacu.
W środku zamek był szary. Na kamiennej podłodze leżał turkusowy dywan, zdobiony wyhaftowanym B z białych nici. Umiejscowiony był dokładnie na środku. Zaraz za nim stał piękny tron wysadzany diamentami. Za nim przepiękne witraże, przedstawiające jakąś historię, najprawdopodobniej Pałacu. Na suficie zawieszony był ogromny, kryształowy żyrandol.
Podoba ci się? — Usłyszałam zza pleców głos Białej Królowej.
Tak — wyszeptałam, rozglądając się wokół. Im więcej detali widziałam, tym bardziej mi się tu podobało.
Zaczniemy od uczty. Chodź za mną — powiedziała Błękitna Dama, lekko ciągnąc mnie za ramię.
Szliśmy długimi korytarzami. Na ścianach wisiało mnóstwo portretów. Większość z nich przedstawiało Białą Królową, niektóre Błękitną Damę.
Kiedy wreszcie weszliśmy do jadalni. Zobaczyłam kilka osób.
Magda!
Kalina podbiegła do mnie i wyściskała. Podszedł też Sebastian z niezbyt optymistyczną miną.
Dawno się nie widzieliśmy, co? — uśmiechnęłam się, odwzajemniając uścisk Kaliny.
Przytaknęła, a Seba przewrócił oczami. Byłam niesamowicie szczęśliwa, że w końcu ich zobaczyłam. Nie martwiłam się o Eyre, była najwyraźniej w dobrych rękach. Została tylko jedna kwestia. Jak ja się tu dostałam?
No, dawno. My tu trafiliśmy przez drzwi do swoich pokoi — zaśmiała się Kara — zaraz po tym, jak skończył się konkurs. Pomyślałam, że ty najprawdopodobniej jesteś gdzieś na spacerze, więc poszliśmy. Trafiliśmy pod ten prześliczny Pałac — oznajmiła z poważną miną.
O kur... Matko z córką, ja musiałam przejść przez jakiś cho... dziwny labirynt — powiedziałam lekko zdziwiona. Oni nie musieli się ani trochę trudzić, a ja aż za bardzo. — Błękitna Dama mogła podzielić obowiązki równo — westchnęłam.
Kto? — burknął chłodno Sebastian.
Nikt — wymamrotałam. Byłam na niego zła.
W tej chwili usłyszałam ciche chrząknięcie.
Kończymy już te rozmowy — powiedziała głośno i donośnie Biała Królowa. — Pora zasiąść do stołu!
Nie było wolnych miejsc obok Kaliny i Seby, więc usiadłam po drugiej stronie stołu. Potrawy wyglądały przepysznie; sałatki, pieczone kurczęta, ziemniaki... Wyliczać mogłabym cały dzień. Wzięłam kawałki arbuza, truskawki oraz spaghetti carbonara. Owoce zostawiłam na deser.

***

Dziękuję za obecność na uczcie. Nasi goście: Magdalena, Kalina oraz Sebastian zostaną odprowadzeni przez Błękitną Damę — uśmiechnęła czarująco Biała Królowa. — Nie zapomnijcie, że na dzisiejszym balu obecność obowiązkowa!
Wstałam od stołu. Podeszłam do kobiety i chwilę czekałyśmy na resztę. Kiedy przyszli, Dama natychmiast oznajmiła:
Idziemy.
Wyszliśmy z jadalni. Szybkim krokiem wędrowaliśmy przez kręte korytarze, aż dotarliśmy do schodów. Chwilę to trwało, ale ściany były pięknie i kobieco zdobione.
No, to już. Nikt się nie zgubił? — Zaśmiała się Błękitna Dama. — Chyba nie. Tu jest pokój Kaliny i Magdy — wskazała na drzwi po lewej stronie — a tutaj Sebastiana. Pamiętajcie, że drzwi są naprzeciw siebie. Kreacje już na was czekają — uśmiechnęła się tajemniczo i odeszła.
Delikatnie uchyliłam drzwi, potem coraz mocniej i mocniej. Otwierało się przede mną ogromne pomieszczenie, zdobione złotymi wykończeniami. Dyskretnie spojrzałam za siebie. Seba już wszedł do pokoju.
Madzia, Madzia! Ja śpię tu — powiedziała, wskazując ręką na — jedyne! — ogromne łóżko z baldachimem, po czym machnęła ręką — a ty... śpij gdzieś na podłodze, czy coś...
Chyba się pomyliła... — wyszeptałam.
Postanowiłam sprawdzić, czy w szafie jest suknia. Takowej nie było, tylko garnitur.
Zaraz wrócę! — powiedziałam głośno i wyszłam. Wparowałam do pomieszczenia naprzeciw i wykrzyknęłam — Seba, masz nasz pokój!
Ja? Nie, skąd. Co z tego, że tu są dwa łóżka...
W naszej szafie jest full wypas garnitur — powiedziałam donośnie.
BIORĘ! — krzyknął i wszedł do swojego nowego małego królestwa. Po chwili usłyszałam piski Kaliny i głośny tupot szpilek.
Usiadłam na łóżku z prawej strony. Kalina coś mruczała pod nosem, ale ja przyglądałam się pomieszczeniu. To było utrzymane w odcieniach srebra i bieli. Między dużymi, wąskimi oknami wisiały seledynowe gobeliny. Prawie jak w Slytherinie. Witraże przedstawiały historię Białego Królestwa.
Kalina, mam nadzieję, że nasze konie są w dobrych rękach... — szepnęłam, po czym podeszłam do szafy. Otworzyłam ją.
Magda, mogę wybrać suknię? — zapytała Kalina, a ja przytaknęłam głową. — Ja chcę tę różową, a ty weź turkusową...
Różowa kreacja rozszerzała się ku dołowi. Falbanki, czarny pasek, brak ramiączek — czyniło ją to wyjątkową. Do tego płaskie buty i bransoletka.
Widzę, że nie ma kosmetyczki... Na szczęście ja zawsze mam coś pod ręką! — pisnęła szczęśliwie Kalina i wyciągnęła sukienkę oraz buty. — Idę się przygotować, potem pożyczę ci kosmetyki! Bye! — rzuciła, po czym wybiegła przez drzwi koło jej łóżka. — To łazienka, Madziu!
Przejmuje się sukienką. Sukienką! A my trafiliśmy do jakiegoś innego świata i na dodatek nie wiemy, jak stąd wyjść...


3 komentarze:

  1. ciekawy wpis, fajnie napisany, ja zapraszam też do siebie ekologiczne zabawki poznań

    OdpowiedzUsuń
  2. Zapraszamy na ocenę twojego bloga, znajdziesz ją na: www.nerdy-ocenkujo.blogspot.com!

    OdpowiedzUsuń
  3. Witaj!
    Właśnie otworzyłam nową ocenialnię, Logiczna Ocena Blogów, w skrócie LOB. Zachęcam Cię do zapoznania się z regulaminem i zgłoszenia swojej strony do recenzji. :)
    Pozdrawiam i życzę sukcesów,
    Jasmine
    logiczna-ocena-blogow.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za obserwacje i komentarze.
Jeśli mam czas, odwiedzam każdy blog, o którym napiszesz w komentarzu.
Prosiłabym, abyś nie pisał/a komentarza typu: „Fajny blog, wpadnij na mój”, „Obserwuję, wpadnij na mój”, bo to świadczy o tym, że chcesz się zareklamować.

Szablon